
Prowadzenie własnego salonu fryzjerskiego to marzenie wielu stylistów. Jednak wizja wysokich kosztów najmu lokalu, remontu i comiesięcznych rachunków potrafi skutecznie ostudzić zapał. Z drugiej strony, właściciele istniejących już salonów doskonale wiedzą, jak bardzo bolą puste stanowiska, które generują koszty zamiast zysków.
Rozwiązaniem, które od lat rewolucjonizuje polską branżę beauty, jest współdzielenie przestrzeni, czyli podnajem fotela. To układ idealny dla obu stron: niezależny fryzjer zyskuje pełną swobodę pracy na własny rachunek, a właściciel salonu stały zastrzyk gotówki i mniejsze koszty utrzymania biznesu. Jak się za to zabrać i gdzie szukać najlepszych ofert?
Jeśli jesteś ambitnym stylistą, masz już dość pracy u kogoś na procencie i w Twojej głowie coraz głośniej brzmi myśl: „czas pójść na swoje”, podnajem fotela to najlepszy krok ewolucyjny. Zyskujesz wolność, ale nie ryzykujesz gigantycznego długu na start. Przeglądanie ogólnych portali z nieruchomościami rzadko przynosi efekty. Gdzie zatem szukać przestrzeni do pracy?
To obecnie najszybsze i najbardziej żywe źródło ogłoszeń. Na Facebooku znajdziesz dziesiątki grup typu „Wynajem stanowisk fryzjerskich [Twoje Miasto]” lub ogólnych społeczności zrzeszających fryzjerów. Właściciele salonów regularnie wrzucają tam zdjęcia wolnych miejsc, a Ty możesz opublikować własny post z informacją, jakiego lokalu szukasz i jakie masz wymagania.
Warto regularnie zaglądać na portale branżowe oraz lokalne serwisy ogłoszeniowe. Coraz częściej pojawiają się też dedykowane platformy i aplikacje, które działają jak „Airbnb dla branży beauty”, pozwalają właścicielom dużych salonów na krótkoterminowy lub długoterminowy wynajem wolnych stanowisk pracy w ustandaryzowany sposób.
Czasem najprostsze metody przynoszą najlepsze rezultaty. Przejdź się po okolicy, w której chciałbyś pracować, lub przejrzyj mapy Google. Jeśli trafisz na estetyczny, dobrze prosperujący salon, w którym jedno z luster wyraźnie stoi puste, po prostu wejdź i porozmawiaj z właścicielem. Wielu z nich chętnie rozważy propozycję stałego, pewnego zysku z dzierżawy, nawet jeśli wcześniej o tym nie myśleli.
Zdarza się, że pracownik odchodzi, a Ty zostajesz z opłaconym, w pełni wyposażonym miejscem pracy, które od miesięcy kurzy się na zapleczu. Każdy tydzień, w którym nikt tam nie przyjmuje klientów, to dla Ciebie czysta strata. Jeśli z różnych powodów nie chcesz lub nie możesz zatrudnić nikogo nowego na etat, podnajęcie stanowiska to świetny sposób na biznesową optymalizację.
Ustalając kwotę odstępnego, nie myśl tylko o metrażu. W cenie najmu musisz uwzględnić realne koszty: zwiększone zużycie prądu i wody, dostęp do strefy socjalnej, toalety dla klientów, poczekalni, a także wywóz odpadów komunalnych (i medycznych). Najpopularniejszym rozwiązaniem jest stały, comiesięczny ryczałt, choć niektóre salony wolą rozliczenie procentowe od obrotu podnajmującego.
Wprowadzając do salonu niezależnego profesjonalistę, zyskujesz coś więcej niż tylko czynsz. Wzajemnie napędzacie ruch w lokalu. Klientka, która przyjdzie do nowego fryzjera, przy okazji dowie się o Twoich usługach kosmetycznych czy zabiegach pielęgnacyjnych. To także świetna okazja do wymiany branżowych doświadczeń i energii w zespole.
Pamiętaj o jednej, kluczowej rzeczy: fryzjer, który wynajmuje od Ciebie stanowisko, nie jest Twoim pracownikiem. To Twój partner biznesowy. Nie możesz dyktować mu cen usług, narzucać godzin pracy ani rozliczać z urlopów. Kluczem do sukcesu jest tutaj wzajemny szacunek, jasne granice i upewnienie się, że nadajecie na tych samych falach. W końcu będziecie dzielić jedną przestrzeń każdego dnia.
Niezależnie od tego, jak świetnie rozmawiało Wam się przy kawie i jak bardzo ufacie sobie nawzajem, podstawą każdych dobrych relacji biznesowych jest jasna umowa na piśmie. Spisanie zasad czarno na białym to nie wyraz braku zaufania, ale jedyny sposób na uniknięcie nieporozumień w przyszłości.
Oto kluczowe kwestie, które bezpieczna umowa podnajmu stanowiska fryzjerskiego musi precyzyjnie regulować:
Umowa musi jasno określać wysokość czynszu oraz termin jego płatności. Bardzo ważne jest też precyzyjne wskazanie, co ta kwota zawiera. Czy fryzjer płaci stały, miesięczny ryczałt za prąd, wodę i wywóz śmieci, czy na koniec miesiąca dorzuca się do rachunków na podstawie realnego zużycia? Im mniej niedomówień na tym etapie, tym lepsza atmosfera w salonie.
Właściciel salonu musi zdecydować, na jakich zasadach udostępnia przestrzeń. Czy podnajmujący stylista dostaje własne klucze, kod do alarmu i może przyjmować klientów o dowolnej porze (np. w niedziele lub późnym wieczorem)? Czy może ma prawo pracować wyłącznie w oficjalnych godzinach otwarcia salonu? To kluczowy zapis, który bezpośrednio wpływa na niezależność fryzjera.
Kto odpowiada za sprzątanie stanowiska, myjni oraz przestrzeni wspólnych? Standardem jest zasada, że każdy fryzjer sprząta po swoim kliencie, ale warto zapisać to w umowie. Ponadto należy jasno określić kwestię materiałów: zazwyczaj podnajmujący pracuje na własnych kosmetykach (farbach, szamponach) i sprzęcie (suszarki, nożyczki), korzystając jedynie z mebli salonu. Warto też wskazać, które szafki na zapleczu są przeznaczone na jego asortyment.
Życie pisze różne scenariusze, czasem współpraca po prostu się nie układa, a czasem zmieniają się plany życiowe. Bezpieczna umowa musi zakładać jasny okres wypowiedzenia (najczęściej jest to jeden lub trzy miesiące). Daje to obu stronom czas na spokojne znalezienie nowego lokalu lub kolejnego najemcy na wolny fotel.
(Wskazówka: Przepisy prawa bywają zawiłe, dlatego konstrukcję takiego dokumentu warto skonsultować z prawnikiem. W przyszłości na naszym blogu udostępnimy dla Ciebie gotowy, darmowy wzór umowy najmu stanowiska fryzjerskiego w formacie PDF do pobrania, więc zaglądaj do nas regularnie!)
Kiedy decydujesz się na wynajem fotela, stajesz się w pełni niezależnym przedsiębiorcą. Właściciel salonu udostępnia Ci profesjonalne miejsce pracy, ale nie zajmuje się Twoim marketingiem ani nie zapełnia Twojego grafiku. O własne bazy klientów i organizację czasu musisz zadbać sam. Aby nie utonąć w telefonach i wiadomościach na Instagramie w trakcie pracy, warto postawić na sprawdzone rozwiązania. Własny profil w aplikacji Booksy to dla niezależnego fryzjera absolutny punkt zwrotny.
Pracując na podnajętym stanowisku, budujesz swoją osobistą markę. Rezerwacje w Booksy pozwalają Ci na gromadzenie własnej bazy klientów, do której nikt inny w salonie nie ma wglądu. Widzisz całą historię wizyt, upodobania swoich gości oraz ich dane kontaktowe. Twoje kontakty to Twój najcenniejszy kapitał biznesowy.
Nie musisz prosić recepcji salonu o zapisanie Twojej klientki ani nerwowo odpisywać na SMS-y podczas nakładania farby. Tworzysz swój własny, unikalny profil w Booksy, ustawiasz swoje ceny i czas trwania zabiegów. Klienci zapisują się sami wieczorem, w niedzielę czy podczas Twojego urlopu. Ty tylko otwierasz aplikację i widzisz gotowy plan działania.
To największa zaleta cyfrowego zarządzania. Jeśli po roku zdecydujesz, że chcesz zmienić otoczenie i wynajmiesz stanowisko w innej części miasta (lub w zupełnie innym salonie), nie tracisz nic. Twój biznes, wszystkie zebrane opinie, historia wizyt oraz baza klientów wędrują w Twoim smartfonie razem z Tobą. Po prostu zmieniasz adres w aplikacji, a Twoi klienci od razu wiedzą, gdzie Cię znaleźć.
Podnajem stanowiska fryzjerskiego to fantastyczny sposób na biznes, który w dzisiejszych czasach pozwala połączyć niezależność z bezpieczeństwem finansowym. Bez względu na to, czy jesteś stylistą, który właśnie ogłasza w sieci: „wynajmę stanowisko i przechodzę na swoje”, czy właścicielem salonu szukającym sposobu na puste krzesła - kluczem do sukcesu jest jasna komunikacja. Dobrze spisana umowa, wzajemny szacunek oraz nowoczesne narzędzia, takie jak aplikacja Booksy, pozwolą Wam stworzyć zgrany i zyskowny układ na lata.
Tak. Podnajem stanowiska fryzjerskiego to relacja biznesowa typu B2B (firma-firma). Jako niezależny fryzjer stajesz się osobnym przedsiębiorcą, dlatego musisz zarejestrować własną działalność gospodarczą, samodzielnie opłacać składki ZUS oraz rozliczać podatki.
Każda firma działająca w salonie musi rozliczać się osobno. Jako fryzjer pracujący na wynajętym stanowisku musisz posiadać własną kasę fiskalną (lub terminal) zarejestrowaną na Twoje dane firmowe. Nie możesz nabijać swoich usług na kasę właściciela salonu, urzędy skarbowe bardzo rygorystycznie tego pilnują.
Wszystko zależy od zapisów w Waszej umowie, jednak standardowo za szkody powstałe w trakcie pracy odpowiada osoba, która je wyrządziła. Aby spać spokojnie, jako niezależny fryzjer warto wykupić roczne ubezpieczenie OC zawodowe. Kosztuje ono niewiele, a chroni Cię w sytuacji, gdy np. zepsujesz fotel salonu lub przypadkowo zniszczysz drogie ubranie klientki.
Zazwyczaj fryzjer na podnajmie pracuje na własnych produktach (farby, rozjaśniacze, szampony), które sam kupuje i dobiera. W umowie najmu warto dokładnie określić, które miejsce na zapleczu lub szafka w salonie są przeznaczone wyłącznie dla Ciebie, aby Twoje materiały robocze nie mieszały się z asortymentem właściciela lokalu.

